06 stycznia, 2014

DAJ WŁOS ! Świetna akcja fundacji Rak'n'roll

Witajcie :)

Właśnie wertuje trochę internet, inne blogi itp. i właśnie natknęłam się na to ! 

http://raknroll.pl/o-fundacji/z-zycia-fundacji/daj-wlos/2040

Świetna akcja DAJ WŁOS! organizowana przez fundacje Rak'n'roll (zajmującą się motywowaniem i wspieraniem osób chorych na raka) polega na zbieraniu włosów potrzebnych do produkowania peruek dla chorych, cytuje: 

" Ładna, dobrze dobrana peruka,poprawiając wygląd, może zdecydowanie poprawić kondycję psychiczną i samopoczucie chorego. Obecnie w Polsce z naturalnych włosów są tylko częściowo refundowane przez NFZ.W odpowiedzi na tę sytuację ruszyła akcja "Daj włos".Fundacja Rak'n'Roll angażuje zakłady fryzjerskie i osoby,które zmieniając fryzurę, chciałyby zrobić dobry uczynek.Przekazanie Fundacji ściętych włosów,pozwoli na zrobienie naturalnych peruk dla kobiet poddających się chemioterapii.Fundacja nawiązuje współpracę z salonami fryzjerskimi, które zbierać będą ścięte włosy i przekazywać je firmie, która produkuje peruki.W akcji może wziąć udział każdy, kto zmieniając swój wygląd chce zrobić coś dobrego dla innych. Celem Fundacji jest zebranie jak największej ilości włosów, aby wyprodukować peruki dla potrzebujących je kobiet,dlatego do projektu może przyłączyć się każdy salon fryzjerski w każdym mieście w Polsce,który tylko zadeklaruje chęć współpracy. "


Trzeba wziąć w niej udział! Najbliższy salon znalazłam w Sopocie, jednakże ja mam włosy już ścięte, które czekały na odpowiedni moment aby je wykorzystać i chyba właśnie się doczekały ! Zawsze kiedy trafiam na tego rodzaju akcji i podobne, raduje mnie to że wciąż ludzie noszą w sobie tą odrobinę dobra i chęci pomagania. I wtedy budzi się we mnie ta cząsteczka wiary w człowieczeństwo :)
A pro po oddajecie krew ? Bo ja tak i właśnie w przyszłym tygodniu czeka mnie kolejna donacja krwi ! :) 


Życzę Wam moi drodzy miłego i satysfakcjonującego tygodnia ! 
Kasiek

02 stycznia, 2014

Spontaniczne pianki z żelkami :)

Cześć wszystkim ! :)

Już jutro weekend, a jak weekend to więcej czasu na gotowanie :) W tym pozytywnym myśleniu o najróżniejszych kuchennych cudach, bardzo spontaniczne powstały dziś pianki z żelkami i kawałkami czekolady.


 Przepis ? Nie ma nic prostszego ani tańszego, a więc potrzebujemy:

- 1 śmietanę w proszku lub do ubicia 30% - 200 ml
- 1 galaretkę o dowolnym ulubionym smaku
- nasze ulubione żelki

Co robimy ?

Formę do babeczek wykładamy folią aluminiową lub przygotowujemy foremki papierowe.
Na spód  kładziemy kilka żelków.
Galaretkę przygotowujemy (jak wskazane na opakowaniu) na pół porcji wody i studzimy.
Ubijamy śmietanę.
Kiedy galaretka zaczyna tężeć i przybiera formę syropu możemy powoli dodawać do ubitej śmietany,
cały czas miksując. Masę wylewamy do foremek i odstawiamy do lodówki na około 30 minut. I gotowe :)





Koszt - śmietana 2,30 zł, galaretka 1,50, żelki 2,20 = 6 zł !

Pyszna przekąska dla maluchów i dorosłych ! :) Spróbujcie sami :)






29 grudnia, 2013

Prezent urodzinowy czyli efekt futerka na paznokciach

Witam Was :)

Już jakiś czas temu obchodziłam swoje 20 urodziny z okazji których zostałam obdarowana bardzo fajnym kompletem lakierów od Weroniki :) Duet ten składa się z:
FUZZY COAT Sally Hansen kolor 100 Wool Lite i COLO RAMA Maybelline nr 77 które tworzą bardzo fajny efekt futerka na paznokciach czyli świetna zimowa inspiracja :) Lakiery sobie chwale niestety FUZZY COAT zawodzi jedną niezbyt przyjemną wadą.. trzeba mieć świętą cierpliwość aby go zmyć :) 

Wygląda to tak :) 


Niestety w obecnym świetle efekt faktyczny na zdjęciu wygląda niezbyt oszałamiająco dlatego jutro postaram się zrobić nowe i zaktualizować post :) 

Życzę Wam miłego wieczorku :) 
Kasiek 

28 grudnia, 2013

Wczorajsza pizza + dzisiejszy zakup

Witajcie Kochani,

Święta, święta i po świętach, teraz czeka nas sylwester i od nowa cały rok. Święta to czas kiedy wszyscy zjeżdżamy się do swoich domów dzięki czemu w końcu można spotkać swoich bliskich i przyjaciół.
Wczoraj odwiedzili mnie całą paczką moi przyjaciele i specjalnie dla nich przygotowałam domową pizze, która od zawsze jest bardzo lubiana, i niestety nigdy nie zostaje ani kęsek. :(
 Pizza jest bardzo prosta w wykonaniu i nie zabiera zbyt wiele czasu a ten smak mmm :)

Przepis na ciasto:
- 300 g mąki,
- 20 g drożdży,
- 2 łyżki oleju,
- łyżeczka cukru,
- pół łyżeczki soli
- ciepła woda w ilości około 3/4 szklanki - dodajemy tyle ile potrzeba aby ciasto było nie klejące i dobrze wyrobione.

Składniki mieszamy ze sobą i ugniatamy ciasto. Odstawiamy na ciepły kaloryfer, przykryte ręcznikiem na około 20 minut. W tym czasie przygotowujemy sobie składniki.

Na pewno potrzebujemy:
- koncentratu pomidorowego,
- ziół (bazylia, oregano, zioła prowansalskie)

Plus swoje składniki takie jak kto lubi :) Moje ulubione zestawy to:

- kurczak (cała pierś uprzednio kroimy w kosteczkę i lekko podsmażamy), pieczarki (0,3 kg pokrojone na plastry), ananas (1 puszka pokrojona w kosteczkę) i ser (6 plastrów plus do posypania)

- salami (15 plastrów), pomidor/ogórek (2 duże), pieczarki (0,3 kg), kukurydza (1 puszka)

- ser pleśniowy (6 dużych plastrów), brie(6 dużych plastrów) i żółty (6 dużych plastrów), pomidor ( jeden pokrojony w cienkie plasterki i pierś z kurczaka (uprzednio kroimy w kosteczkę i lekko podsmażamy)



Kiedy ciasto podrośnie, możemy je rozwałkować podsypując mąką.
Blasze do pizzy smarujemy olejem, ciasto układamy i robimy w nim dziurki widelcem.
Ciasto smarujemy koncentratem i posypujemy ziołami.
Układamy składniki wg zasady - suche w pierwszej kolejności.




Piekarnik nastawiamy na 180 stopni - pizza piecze się około 30 minut i na chwile przed końcem posypujemy potartym serem aby nie spiekł się, ale był roztopiony.

I smacznego ! :)



Dziś zakupiłam polecony mi przez moją przyjaciółkę Jantar wcierkę do włosów :)


 Podobno działa cuda i włoski naprawdę odrastają :) Zobaczymy co będzie, jakie będą tego efekty :)
 O wszystkim pewnie już ni długo ! Pozdrawiam Was serdecznie i życzę spokojnego weekendu :)


Kasiek



11 grudnia, 2013

Zimno w uszy, zimno w usta....

Witajcie Kochani :)

Zaczęła się zima. Co prawda nie dziś ani wczoraj jednakże.. dla mnie zima oprócz swoich niewielu plusów niesie znacznie więcej minusów. A szczególnie jeden o którym dziś chcę wam opowiedzieć. Wiemy bardzo dobrze o tym, że zimne powietrze i wiatr mają niemiłe konsekwencje działania na naszą skórę, włosy i co najgorsze zdrowie. Ja odczuwam tą zimę najbardziej na - ustach. Tak na ustach :(
Są wciąż suche. Spierzchnięte. Kiedy je oblizuje są ściągnięte przez co zachęcają do dotknięcia. No i tu zaczyna się udręka. Moje paluszki odczuwają skórkę która chce się oderwać.. i odrywają ją.
Z tym nałogiem okropnym borykam się co roku. No i w końcu jak zawsze przyszedł moment na drogeryjne zakupy. Tadam :)


 



A oto przedstawiam moje zimowe przyjaciółki, 
Nivea - miód i mleko,
bebe - różana.
Obie te pomadki chwale sobie od lat. Obie maja fantastyczny zapach oraz pięknie prezentują się na ustach. Niby bez koloru ale usta są w takim baby odcieniu :) Nawilżają i chronią wszystko tak jak opisane na opakowaniach. Do tego posiadają filtr 6 SPF. Bardzo lubię je w przeciwieństwie do balsamu do ust od Carmexu. Czytając zachęcające opinie skusiłam się... niestety nie polubiliśmy się. Wiadomo że każda pomadka zostawia na ustach film jednak o ile przy bebe i nivea jest on delikatny i w miarę możliwości oczywiście nie klejący się tak Carmex okropnie się kleił i co gorsza - okropnie pachniał. Na szczęście zgubiłam go :)

Pomadkę bebe i Nivea zdecydowanie polecam. Ja nabyłam obie w Rossmanie za 8 i 9 zł. W ofercie jest też wiele innych rodzajów. I tak oto problem okropnych ust zimą i nie tylko uważam za zażegnany :)

Już niedługo też biorę się za korę dębu oraz szampon Joanny czyli eksperymentujemy, a w weekend mam nadzieje nowa odsłona bloga ! 

pozdrawiam serdecznie
Kasiek ;*


24 listopada, 2013

Być kobietą, być kobietą...

Witam po długim czasie..

Dawno mnie tu nie było. Nowa praca, nowa rzeczywistość... same nowości wzięły w górę.
Mamy już listopada, a właściwie zaraz grudzień. Czas za szybko leci, zawsze mamy go za mało.
Być kobietą, być kobietą.. dzisiejszy post nawiązuje do nieco psychologicznego podejścia do stworzenia jakim jest kobieta. A raczej różnic pomiędzy nią - a samcami alfa. O tych oczywistych wszyscy wiemy, codziennie słyszymy i widzimy. Chcę zwrócić uwagę na te bardziej szczegółowe. Każdego dnia kobieta wychodząc do pracy musi zrobić zakupy, zająć się obiadem, dobrze wyglądać, mieć świetny humor, kolacje, ogarnąć cały dom, pranie, prasowanie, umówić w niedziele obiad z rodzicami...
Długa lista jest tego. Równouprawnienie skłania nas do niedawania kobietom żadnych upustów. Czy to w pracy czy to w domu. Dzięki czemu często słyszymy od płci przeciwnej "ja też pracuje", "ja też jestem zmęczony". Dlaczego więc wciąż jeszcze większość panów zwolniona jest z dobrego wyglądu, świetnej figury, pierwszorzędnego gotowania i sprzątania. To nie ma być ani apel do panów, ani do pań. Natomiast chcę uwydatnić kwestie kobiety w społeczeństwie. To że rodzimy dzieci jednocześnie pracując i robiąc całą masę innych rzeczy - ZMUSZA płeć męska do nie tyle co pomocy ale większej wyrozumiałości. Nie zmieniajmy się w małpy oglądając TV - która pokazuje piękne figury świetnie ubranych lasek. Czy one mają dzieci ? Dom o który same muszą dbać ? I prace niekiedy na dwa etaty ?
W dzisiejszym świecie nawet pomimo tego wszystkiego kobiety radzą sobie prześwietnie !
Dlatego, moi mili. Bądzmy bardziej wyrozumiali. Doceniajmy kobiecość XXI wieku która prawdopodobnie pod względem psychicznym i fizycznym jest jedną z najtrudniejszych.

Dlaczego jest to tak bardzo ważne ?

Otóż dla:
higieny psychicznej nas wszystkich,
nastawienia kobiet do świata,
naszych dzieci które kobiety właśnie wychowują,
udanego związku, przyjaźni czy jakiejkolwiek innej relacji męsko damskiej.

Doceniajmy nawet te najdrobniejsze szczegóły.
 Pomimo równo uprawnienia -
 KOBIETA BYŁA JEST I ZAWSZE BĘDZIE KOBIETĄ- TĄ DELIKATNIEJSZĄ.